Archiwum kategorii ‘Głupie ;P’

Być sobą to jedyne co możesz zrobić…

listopad 6, 2006

Kiedy wszystko odwraca się przeciwko Tobie. Kiedy nie wiesz dokąd iść. Kiedy nie masz siły już walczyć z całym światem. Wtedy jedyne co możesz zrobić to pozostać sobą…

“Być sobą”
”Ktoś rozpada się na kawałki
Sypiając samotnie
Ktoś zabija ból
snując się w milczeniu
By w końcu odpłynąć
Ktoś ekscytuje się w ogródku kaplicy, łapiąc bukiet
Inny kładzie tuzin białych róż na grobie

Być sobą to jedyne co możesz zrobić…

Ktoś znajduje ocalenie we wszystkich
Inny tylko ból,
Ktoś próbuje ukryć się wewnątrz
ich samolubnych umysłów
Ktoś przyrzeka prawdziwą miłość
Aż do końca świata
A inny ucieka
Odseparowany lub zjednoczony
Zdrowy lub szalony

By być sobą to jedyne co możesz zrobić…

I nawet jeśli już zapłaciłeś
Byłeś skrytykowany albo uzyskałeś wsparcie

Z każdym najmniejszym wspomnieniem

dobrych lub złych obliczy losu

Nie trać snu dzisiejszej nocy
Jestem pewien że wszystko skończy się dobrze

Możesz wygrać lub przegrać

Ale być sobą to jedyne co możesz zrobić…”

————-

Ale żeby nie wprowadzać melancholijnego nastroju na blogu to kilka dowcipów:

Gość wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta się brata jak tam jego kot.
- No stary… Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No, ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No, więc widzisz… Mama siedzi na dachu i nie chce zejść…

Do ciężko rannego w wypadku podchodzi ksiądz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chłopie, ja umieram, a tobie się na zagadki zbiera?!!!

Płynie stado plemników jajowodem.
Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie – wracajmy!”.
Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
“I tak rodzą się geniusze.”

Cytaty z sesji D&D
Legenda
MG- mistrz gry – ktoś, kto prowadzi przygodę, opisuje otoczenie itp. Itd.
G- gracz

MG: Słyszycie jak dostał za 33.

G: To my wyruszamy.
MG: Czym wyruszacie?
G: Czym prędzej.

MG: Znaleźliście niedźwiedzia nabitego na drzewo.
G: to chyba nie sprawka matki natury.

MG: Jest jedna knajpa, właśnie wyleciał z niej jeden krasnolud.
G: (wchodząc do baru): Mam nadzieję, że to nie był barman.

MG: Masz u niego być o północy wieczorem

Paladyn (do zbójców): Powstrzymajcie swój niepowstrzymalny temperament. Nie jesteśmy tu by walczyć i zabijać, lecz by rozmawiać.
[MG milczy]
Paladyn: Dajcie znać, czy rozumiecie, co mówię!

Gracz: Dlaczego spadłem z mostu?
MG: Bo byłeś niewidzialny i nie wiedziałeś gdzie się kończysz.

MG: Jak nie podoba ci się przygoda, to może zamienimy się miejscami. Ty będziesz MG, a ja idiotą.

Gracz 1: Mój koń ma więcej mądrości niż ty.
Gracz 2: Jak nie będziemy się razem pokazywać, to nikt nie zauważy.

(Podejrzane drzewo atakuje gracza)
Gracz: Wyjmuję nóż i wbijam go w drzewo.
MG: Z drzewa bryznęło na ciebie kwasem. Masz spalona twarz, dłonie,
ubranie na tobie zaczyna się powoli rozpadać, czujesz straszny ból…
Gracz (ze stoickim spokojem): A co z nożem?

Bardzo popularny dialog:
MG: No i widzicie postać/obraz/coś.
Gr: Ma rogi?
MG: Nie.
Gr: Podejrzane.

Przychodzi Arturius do uzdrowiciela. Obydwie ręce ma okręcone bandażami a dłonie w torbie na szyi.
uzdrowicielu przywróć mi dłonie – prosi Paladyn.
- Dobrze Arturiusie, ale powiedz mi najpierw jak je straciłeś.
- No cóż, drogi uzdrowicielu, poszedłem razem z kumplami pobuszować w podziemiach i znalazłem tam dziurę w ścianie. Coś na końcu dziury błyszczało więc wsadziłem łapę. Nagle trzask, prask coś błysnęło i ucięło mi łapę.
- No dobrze Arturiusie, a jak straciłeś drugą?
- Sięgałem po tą pierwszą, uzdrowicielu.

G: To idę i myślę.
MG: Rzuć czy ci się udało.

Sesja warmlotka:
Gracz usłyszał jakiś hałas w sąsiednim pomieszczeniu..idzie sprawdzić co to…
Wychyla się zza drzwi i w tym momencie dostaje pałą w łeb – cios pozbawia go
prawie polowy żywotności…- Gracz nieśmiało pyta – ” Kto tam ?”

Awantura w karczmie, gracz uciekł na piętro.
GM: Biegną na ciebie trzy dziewczyny.
G: To ja się spuszczam przez okno.
(drużyna w śmiech)
G (nieco zdezorientowany): Przy pomocy obu rąk!

MG: Co robisz?
G: Boje sie!!

G1: są miecze?
MG: nie ma..
G1: są topory
MG: nie ma..
G1: a może..
MG: nie ma..
G1: to…
MG: nie ma…
G1: A co jest?
MG: Wredny MG

G1: Pierwszy raz widze, aby barbarzyńca myślał
MG: Wigilia była…

Ostatnie słowa wypowiedziane przez graczy przed śmiercią:
- wy też słyszycie ten dziwny dźwięk
- Zabijam to.
- Zaufaj mi.
- Jak bardzo mnie zranił?
- Zastanawiam się co ten guzik robi?
- Nie martw się, on jest prawdopodobnie tylko na pierwszym poziomie
- Mamy szczęście! Smok śpi
- Nie martw się. Mam plan.
- Oni nie mogą widzieć mnie. Jestem niewidoczny!
- Zastanawiam się co jest w tutaj?
- Mój Bóg mnie ochroni.
- Hej, już jesteśmy bezpieczni!
- Gdzie jest ten przeklęty morderca?
- To był żart.

————–

Pchełcia

„Gdy patrzę w Twe oczy zmęczone jak moje to kocham to miasto zmęczone jak ja.”
Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Ja sam powoli zaczynam w to wierzyć. Przekonałem się nawet o tym, że gdy człowiek się zmienia jego oczy także zmieniają swój blask. Być może coś w tym jest, nie wiadomo…
Zdjęcie powyżej to portrecik Pchełci, najsłodszej istotki jaką kiedykolwiek spotkałem.
Jednak nie wszystkie kobiety mają takie szczęście by mieć taką śliczną i słodziutką buśkę jak Pchełcia. Zobaczcie jak sobie z tym radzą:
(i to w cale nie jest niemożliwe bo mam w domu kogoś kto robi podobne „magiczne sztuczki”)

Zapomniał byk jak orlęciem był

październik 2, 2006

Ten weekend spędziłem w większości na siedzeniu w opuszczonym przez wszystkich domowników mieszkaniu i oglądaniu filmów. A dzięki temu że, (uwaga tutaj będę się chwalił i robił reklamę TOYA’i) mój Internet zwiększył swoją przepustowość do 1 Mb/s, w nocy zostały zniesione limity i mam dostęp do pewnych zakamarków sieci, kilka nowych (dla mnie nie koniecznie wydanych w ostatnich tygodniach) filmów wpadło w moje ręce. Ale po kolei:

Efekt Motyla 2

Mam nadzieje, że nie ma tutaj osoby, która by nie oglądała pierwszej części tego genialnego filmu (czwarte miejsce na liście Filmweb TOP100 świat) . Moim skromnym zdaniem druga część jest morderstwem geniuszu. Kontynuacja została stworzona prze całkowicie inny zespół scenarzystów i reżyserów, lecz oni zamiast wymyślić coś nowego i nowatorskiego postanowili żerować na pracy swoich poprzedników. Przedstawiona historia całkowicie mnie nie wciągnęła ani nie poruszyła, w porównaniu do pierwszej części jest prosta i przewidywalna. Czasami można odnieść wrażenie, że to film porno z rozbudowaną fabułą (zdarza się akcja gejowska).

Ale łatwo krytykować, więc żeby tak totalnie nie pojechać to dodam, że podobał mi się realizm świata przedstawionego i scenografia (miejsce pracy głównego bohatera- dwa komputery…)

Podsumowując ja odczuwam niesmak po obejrzeniu drugiej części, ale kategorycznie odradzić obejrzenia Wam też nie mogę. Decyzja należy do Was.

Klik: i robisz, co chcesz

Już od dłuższego czasu polowałem na ten film, ponieważ fabuła już po trailerach wydała się ciekawa i zabawna. W sumie muszę powiedzieć, że się nie zawiodłem, chociaż spodziewałem się bardziej komedii całkowicie głupiej od początku do końca. A tak nie jest, autorzy postanowili, że nie tylko chcą rozśmieszyć, ale także przekazać coś ludziom. I myślę, że w przyjemny sposób im się to udało.

Ogólnie film podobał mi się i mam nadzieje, że jeśli jeszcze trochę pochodzę do technikum elektronicznego to sobie takiego pilota zrobię.

Tom Yum Goong (przez niektórych niesłusznie uznawany za Ong bag 2)

O tym filmie piszę tylko jako ciekawostkę. Jest to typ filmu Rambo tylko główny bohater masakruje całą armię przeciwników gołymi pięściami. Z

dawałoby się, że film tego typu będzie prosty i mało ambitny jednak nie odniosłem takiego wrażenia. Spełnił swoje zadanie (chyba nikt nie oczekuje od tego typu produkcji skomplikowanej fabuły i głębokiego sensu) pokazując imponująco wyglądające walki. Do tego główny wątek trzyma się całości i nie rozłazi się na wszystkie strony.

Polecam fanom pierwszej części (jeśli ktoś jeszcze nie pooglądał, bo film wyszedł już dość dawno)

———————

Żeby tak totalnie Was nie zanudzić kilka dowcipów:

Dlaczego tramwaj skrencywa? Bo mu sie tory wygły

-Czy kogut znosi jajka? -Tak , gdy schodzi po drabinie

Nie obgryzaj paznokci Venus z Milo też tak zaczynała

Rozmawiają dwie krowy Jedna mówi: – Teraz problem szalonych krów, BSE… Druga odpowiada: – No. Dobrze, że nam pingwinom to nie grozi.

Spotyka, sie Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi. – Te, biały…- mówi Beduin – cos ty za jeden? – Polak. – Słyszałem, ze wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce. – A napijemy się od czasu do czasu – A napijesz się jednego? – Napije się! – Ale wiesz, to taki ciepły bimberek, z bukłaka… – Dawaj! Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta: – A drugiego wypijesz? – Wypije! Nalał. Polak wypił i nic. – A trzeciego wypijesz? – Wypije! Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę… – A czwartego!? A zniecierpliwiona papuga Polaka na to: – I czwartego, i piątego, i wpier*ol dostaniesz, i tego robaka tez ci zjemy…

- Mamo, ile jest pasty do zębów w tubie? – Nie mam pojęcia, syneczku. – A ja wiem! Od telewizora do kanapy!

Przychodzi Eskimos do swojego iglo i myśli: – Co ja miałem zrobić, hmmmmmmm – długo myśli – aaa! miałem posprzątać iglo! Posprzątał i myśli dalej: – Nie to nie to, co ja miałem zrobić? – myśli – aaa! miałem nakarmić renifery. Nakarmił i myśli dalej: – Nie o to chodziło, co ja miałem zrobić? – zastanawia się – aaaa! miałem zaspokoić moją kobietę! Z

robił co trzeba i myśli: – Nie, to nie to ! – znowu myśli, i w końcu – Aaa! już wiem, miałem zdjąć narty!!!

Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną… płyną… spoko machają wiosełkami… Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co… dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek: – A bo wy świnie zawsze coś knujecie

A teraz coś z okazji tego, że Kasie coś do mnie kozaczą ostatnio. Szowinistyczne dowcipy!

Bóg zauważył, że Adam nudzi się sam w raju, więc przychodzi do niego i mówi; -Widzę, że jesteś samotny. Stworzę ci towarzysza tak mądrego, wspaniałego, zabawnego jak ty. Potrzebuję jedną twoją nerkę, płuco, nogę, dłoń, jelito. A Adam -A co dostane za żebro?

Grunt to porozumienie :) Co mówi kobieta: To miejsce to śmietnik! Do roboty, Ty i Ja musimy posprzątać. Twoje rzeczy leżą na podłodze, I jeśli nie zrobimy teraz prania To szafa będzie bez ubrań. Co słyszy mężczyzna: Ble ble ble, DO ROBOTY, Ble ble ble ble, TY I JA Ble ble, NA PODŁODZE Ble ble ble, TERAZ Ble ble ble ble ble BEZ

UBRAŃ

ILE MĘSKICH SZOWINISTYCZNYCH ŚWIŃ TRZEBA BY WKRĘCIĆ ŻARÓWKĘ? ŻADNEGO NIECH SZ**TY GOTUJĄ PO CIEMKU!!

(wybaczcie ostry cenzurowany wyraz – ale to szowinistyczny dowcip i zmieniać go nie było sensu)

No women – no sex. No sex – no children. No children – no school. No school – NO PROBLEM

———————

Panowie śmieciarze to mają sposoby na wyrywanie panienek:

Być fajnym.

wrzesień 21, 2006

Dzisiejszy dzień z pewnością nie należał do najlepszych jakie miałem, do tego stopnia, że nie zdziwił bym się jak bym zaszedł w ciąże. W takich chwila przychodzi czas na pewne refleksje. Także mnie naszła nagle taka myśl, że jak bardzo bym się starał prawda jest taka, że nigdy nie będę fajny, bo z tym trzeba się urodzić:

Goła klata i do przodu!

----------------

Coś nie za bardzo dobrze się czuje, na zakończenie tego dnia pewnie będę chory, a z tej okazji dowcip który jak to przeważnie u mnie bywa jest rozumiany przez rzadko kogo, ale mnie śmieszy:

Gada bułka z pączkiem:
- pączek, pączek, bez rączek!
- bułka, bułka…ee… ch*j ci w dupę!

(wybaczcie wulgaryzmy ale bez nich dowcip byłby spalony)

A wiecie czego gołąb? Bo ma jedną nogę bardziej!

A tu jeszcze historyjka z morałem:

Jedzie facet pociągiem, w przedziale siedzi oprócz niego jeszcze jakaś kobieta.
W pewnym momencie facet wyciąga chipsy i pyta się tej kobiety:
-Może się pani poczęstuje?
-Ja nie mam ochoty, ale Bułos chętnie zje.
Wzięła parę chipsów wrzuciła do torebki i rozległo się chrup, chrup, mlask, mlask.
Po jakimś czasie facet wyciąga kanapki:
-Może się pani poczęstuje?
-Nie, dziękuję, ale Bułos chętnie zje.
I znowu, kobieta wrzuca kanapkę do torebki i słychać tylko mlask, mlask, mlask.
Sytuacja powtarza się kilka razy.
W końcu kobieta wyszła do toalety. No to facet strasznie ciekawy, bierze torebkę, otwiera, patrzy….
…a tam Bułos.

I jeszcze z okazji pewnych zmian w moim szarym życiu- dowcip tematyczny:

Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Kłapouchy, więc Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przyłączył. Kłapouchy siada przy ognisku, razem sobie pieką te kiełbaski, ale coś gadka się nie klei. Więc Kłapouchy, żeby rozluźnić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać:
- Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka…
Na co Puchatek:
- To nie jedz.

I tym wesołym akcentem końce tą pseudo notkę i idę spać, bo choroba chorobą, ale jutro matematyka i trzeba iść nie ma nie.

Orbit bez cukru

wrzesień 18, 2006

Nie wiem czy to normalne, czy jednak coś jest ze mną nie tak, ale siedzę i śmieje się z jednego głupiego filmiku od 30 min. Dowcip w nim zawarty nie jest wysokich lotów, ale coś mnie w nim totalnie rozbraja:

P.S. Dawno nie było notek, ale teraz prawdopodobnie to się zmieni. To tak na rozgrzewkę.

Jak Miłek został Aniołkiem…

sierpień 22, 2006

Grzebiąc w starych zdjątkach dokopałem się do zdjęć z konkursu na najładniejszego Aniołka organizowanego w mojej szkole. Może nie uwierzycie ale moja genialna szkoła wybrała właśnie mnie. Prawdopodobnie nie za wygląd ale prędzej za oryginalny taniec który z resztą zobaczcie sami:

>>> LINK <<<

W tym roku może znowu konkurs się odbędzie, ale tym razem może na coś innego najładniejszego. Jako (długo nosy) renifer to nawet mógłbym się nadać…

A tutaj macie zdjątka z aniołkowego konkursu:

>>> LINK <<<

——————-

Pooglądajcie sobie te panny i starajcie się zwracać uwagę na obie na raz. One są naprawdę hardkorowe.

Indiance!!

sierpień 18, 2006

Hołk! Dzielni wodzowie. Opowiem Wam historię którą przeżyłem ja Zamaskowany Ząb razem z mym dzielnym druhem Bladym Karłem. Opowieść ta zaczyna się bardzo wczesnym porankiem zaraz po tym jak słońce leniwie wyszło za linię horyzontu a kojoty przestały jęczeć swą poranną pieśń. Umówieni byliśmy za 15ście jęknięć kojota do 10tej. Byłem już spóźniony a szukałem jeszcze moich nowych bokserek ze skóry bizona. W tej chwili zadudnił mój totemofon. Odebrałem i usłyszałem głos Bladego Karła. Coś krzyczał i narzekał jak zwykle, więc postanowiłem, że pośpieszę się i wyjdę z mojego Tipi do szamana (bo to była niedziela). Obrzęd prowadził Krótkomówny Jastrząb dlatego dość wcześnie byliśmy z powrotem po drodze mijając kilka Włóczkowych Głów zwanych też Moherowymi Głowami. To tylko jedna historia z niesamowitego życia Indian! A teraz dobranoc dzieci.

—————————

Teraz czas na kolejną reklamę (ten blog rzeczywiście robi się komercyjny). Tym razem chciałbym polecić notkę na blogu Kantka. Chwila refleksji i powstał wywód na temat życia. Pisany przez nastolatka więc porusza problemy typowe dla nastolatków. Przeczytajcie i wyciągnijcie swoje wnioski

>>> LINK <<<

—————————

Komunikator internetowy temat wielokrotnie poruszany tutaj. Obserwuję rozwój Google Talk i tak sobie myślę, jak wiele opcji musiałby posiadać by wygrać z olbrzymią popularnością Gadu Gadu w Polsce. W ostatnich dniach dodano do niego obsługę wysyłania plików (która działa zawsze, bez potrzeby istnienia połączenia p2p jak to jest w przypadku Gadu Gadu), łatwe przesłanie zdjęć (wystarczy przeciągnąć zdjęcie na okno rozmowy), rozmowy głosowe, pocztę głosową, opisy pobierane bezpośrednio z odtwarzaczy muzycznych, pokazujących utwory które w danej chwili słuchamy i wiele innych udogodnień. Jednak to wszystko jest niczym jeśli protokół z którego korzysta nie osiągnie popularności. Wybór należy do Was, wygoda, funkcjonalność, jakość czy przyzwyczajenia.

—————————

Jest wiele dowcipów na świecie, ale rzadko który śmieszy mnie tak jak ten (stary ale dalej działa na mnie tak samo – już chyba kiedyś pojawił się na moim blogu i wtedy nikt go nie zrozumiał):

Rozmawiają dwa pączki:

-wiesz, co? Złożyłem papiery na AGH

- i co?

- no i kułem dzień i noc, dzień i noc, …

- no i co?

- no i ostatnio miałem egzaminy

-i co? Przyjęli Cię?

-no co Ty? Pączka!?

—————————

Bardzo widać, że nie mam weny i nie mam o czym pisać?

Ok. będę kończył a na koniec z okazji tego że mój egzamin na prawko zbliża się wielkimi krokami to historyjka z morałem:

„W realnym świecie nie ma czasu na zastanawianie się”

P.S. Motyw z klaksonem mnie rozwalił.

Czy to głaz jest narzutowy? Nie, to worek jest mosznowy.

sierpień 3, 2006

Uwaga, teraz mała reklama:

www.dzentelman.com

Jest to serwis który specjalnie dla Was gromadzi najlepsze teledyski od lat 80-siątych do dzisiaj. Każdy znajdzie tam swój preferowany typ muzyki, zapraszam i polecam:

NEWSY Z SERWISU (http://dzentelman.com/)

Katalog:

———————-

Teraz kolejna dawka cytatów z rozmów internetowych:

„<lolek> moj kumpel jest przetalentem
<lolek> gosc byl u rodziny w stanach
<lolek> pooszedl do sklepu z lodami
<lolek> i powiedzial “3 blowjobs please”

<polityk> wiesz czym różni się IV RP od PRL?
<shert> hmmm
<polityk> tym, ze w PRL rząd był w Anglii, a Polacy w Polsce, a w IV RP rząd jest w Polce, a Polacy w Anglii

<QampQ> czytam na onceie – ile najwiecej zaplaciles za piwo?
<~Rafi>Ja 130 zł w warszawaie za małego lecha, bo tyle wyniósł … … mnie mandacik ;)
<~TB>Ja 6.003,00 PLN jak mi sie wylalo na nowego laptopa i poszla plyta glowna….
<~Golfiarz>Kiedyś poszedłem do piwiarni na jedno małe, wychodze no i nie ma mojego GOLFA – 20 000zl
<~wiechu> a JA PŁACĘ ALIMENTY DO DZIŚ .BYŁEM PO 3 PIWKACH.

<szczuczyniak> qr** mac no ;|ktos mi kawal zrobil i pomieszal nr gg z innymi nazwami ;|zartownis, … kapnelem sie dopiero jak kolega ze statusem matki wszedl, ale zdazylem sie juz umowic z ojcem na jaranie…

<cysiu> dobrze, że pod Grunwaldem nie doliczyli 3 minut :/
<morphia> dobrze ze pod grunwaldem janas nie wybieral skladu ;P

<kartex> 26-letnia programistka komputerowa z Madrasu w południowych Indiach urodziła jednojajowe czworaczki – onet.pl
<.exe> programistka komputerowa? ROTFL!
<kartex> ej ale smieszne mialo byc ze to jednojajowe czworaczki

<pretorius> Słyszałeś !!!?
<coman> co?
<pretorius> Kaczyński nie chce już być prezydentem.
<coman> pierd*****?
<pretorius>Pojutrze koronacja.
<coman> Muahahaha

<Dziobak> Wiesz cyzm się różni kuchnia od łazienki?
<Kolczatka> Nie…
<Dziobak> To fajnie masz w domu…

<SeBi> hehe a na allegro w aukcji koszulek na dzień ojca ktoś zamówił 2

<agnieszka> mam u ciebie jakies szanse?
<michal> tak…
<agnieszka> hurra!
<michal> …zerowe

<mlody> wy graficy to macie niezły bajer na podryw… ‘zajmuję się grafiką komputerową i fotografią, chciałbym się umówić na sesję zdjęciową’…
<mlody> a my programiści możemy co najwyżej powiedzieć ‘czy może pani wypełnić formularz?”

I na koniec prawdziwa perełka:

„<m4tt> wiesz.. 67% dziewczyn nie uzywa mozgu
<funky_girl> ja naleze do tych 13 %”

(to chyba nie wymaga komentarza)

———————-

Słyszeliście o nowym teleturnieju dla biskupów: “Diecezja należy do Ciebie”? Chyba musze się zapisać.

———————-

Obiecałem Kasi, że „pojadę jej” na blogu, a więc:

TY PCHEŁKO!

P.S. Dzięki za mp3.

———————-

A teraz trochę na poważnie. Chciałbym wiedzieć jakie są wasze odczucia co do komunikatora Gadu-gadu? Ja osobiście planuje zmianę i nie wiem czy opłaca się starać i Was nawracać czy jesteście zadowoleni z tego co oferuje Gadu-gadu (z całym szacunkiem dla programistów tego oprogramowania – ponieważ podoba mi się ich polityka). Jeśli ktoś chciałby się wypowiedzieć to w komentarzach. Z góry dzięki.

———————-

Ok. koniec tego komputerowego smęcenia. Ostatnio siedząc bez celu i nudząc się okrutnie, zawędrowaliśmy przypadkiem na bloga pewnej 15-olatki. To co mniej więcej tam przeczytaliśmy można podziwiać na blogu Kantka. Ja sobie tak pomyślałem, że może bardziej podobała by się Wam inna forma mojego bloga, bardziej dla niektórych czytelna:

>>>> LINK <<<<

 

———————-

Taniec, to bardzo szerokie pojęcie. Każdy wykonuje go na swój własny sposób. Jednak są ludzie którzy potrafią dostosować się do każdego stylu:

Kiedy jest Ci smutno…

lipiec 28, 2006

„Nie sądź po ustach do uśmiechu skorych,
ze się ból w czyjejś nie zagnieździł duszy;
nie wiesz, jak często nieraz walczyć trzeba
nim się jęk śmiechem zdławi i zagłuszy.

Bóg tylko jeden patrzy w ludzkie serca
i widzi raka co tyle ich toczy,
widzi te rany straszliwie krwawiące-
i sam On musi precz odwrócić oczy.”

 

Ostanie dni są istną katastrofą. Nic nikomu wokół mnie się nie udaje. Tyle cierpienia, tyle łez. Chodź mnie bezpośrednio to nie dotyka to nie umiem się cieszyć i chodzić wiecznie uśmiechnięty jak zawsze. Szczęście zawsze musi mieć szczęście za sąsiada, ja nie potrafię inaczej. Jestem już takim człowiekiem, że chcę każdemu za wszelką cenę pomóc, choć nie zawsze mi to wychodzi. Bardziej mi zależy na szczęściu bliskich osób niż na moim własnym, nic na to nie poradzę. Kiedy już opuszczam bezradnie ręce pozostaje mi tylko jedno: Kolejna bezsensowna notka!

Na początek kilka zabawnych rozmów z internetowych:

<Tom> Ej, wytłumacz mi o co biega. Dzwoni moja dziewczyna i składa mi życzenia. Powaliło ją czy jak? Urodziny mam w październiku a imieniny w grudniu. Dzisiaj jest jakieś święto?
<GK> 23.06 – Dzień Ojca
<Tom>…
<Tom>o ja pier%$&…
<Gk> Wszystkiego najlepszego stary!

<napalona_kasia> ej musze ci coś powiedzieć, tylko nie mów nikomu
<goraca_asia> smialo
<napalona_kasia> tak naprawde nazywam sie Marcin
<goroca_asia> no hej, Jakub jestem

<kreks> ale jestem brzydki
<wojt> a ja jestem za gruby
<noisy> nobody is perfect…
<nobody> thx

<topic> ale lol dzisiaj rano patrze, a tu stary zapomnial komorki… no to ja za domowy i dzwonie do niego… po chwili zdalem sobie sprawe ze skoro zapomnial komy to i tak sie do niego nie dodzwonie _-_
<medol> no i co zrobiles?
<topic> zadzwonilem do starej na kome
<medol> no i?
<topic> za chwile dzwoni koma starego, odbieram… a tu mama “no czesc, zapomniales komorki”

<airot> W 1968 wystarczyła moc obliczeniowa 2 C-64 aby posłać rakiete na księżyc
<airot> Teraz 2006 potrzeba siły obliczeniowej Pentium IV 3GHz aby odpalić Windows Vista
<airot> … coś poszło nie tak.

<sykstus> ty pieprzony gnoju!
<Shenlon> co?
<sykstus> nie, nic, klawiaturę czyściłem…

<xax> dalej nie widze roznic miedzy optymistami a pesymistami
<shaq> hm
<shaq> jakby ci to wytlumaczc
<shaq> pesymista na cmentarzu widzi same krzyze
<shaq> a optymista same plusy

Ciąg dalszy nastąpi…

—————————–

Heh morze… tyle pięknych wspomnień, naprawdę piękne miejsce. Są jednak takie plaże które mają dodatkowe atrakcje. Wyobraźcie sobie, że leżycie sobie wygrzewając się w słoneczku a tu nagle nad głową przelatuje wam Boeing, albo po prostu zostajecie zdmuchnięci przez pęd jego silników. Naprawdę wspaniała zabawa dla całej rodziny. Jednak są na to chętni:

>>> LINK <<<

—————————–

Niektóre kobiety potrafią zrobić prezent mężczyźnie, tylko nie zawsze to wychodzi tak jak powinno. Gdy się chce zrobić TAKI prezent to naprawdę trzeba uważać. Zobaczcie sami:

>>>LINK<<<

—————————–

Słynny atak Zidana zszokował chyba cały świat. A tutaj kilka wersji tego ciosu:

>>>LINK<<<

—————————–

A na koniec dla wszystkich fanów Polki, taniec wykonany przez kilku panów. Naprawdę gratuluje improwizacji utworu

P.S. Czyż ta notka nie obfitowała w media?

P.S.2. Gdy zawali nam się cały świat, pozostaje nam się już tylko śmiać!

Przyjaciele, wrogowie i kobiety.

lipiec 3, 2006

Ostatnio ktoś opowiedział mi pewną historie, która wydarzyła się naprawdę. Przekaże Wam ją ponieważ można z niej wyciągnąć ciekawe wnioski.

 

Pewnego razu był sobie mężczyzna (nazwijmy go Marek), który musiał skorzystać raz z podróży autostopem i dotarł bezpiecznie do celu dzięki uprzejmości kierowców. Kiedy więc jechał już własnym samochodem, postanowił, że także komuś pomoże. I tak po niedługim kawałku drogi, zobaczył mężczyznę stojącego na poboczu i dającego mu znak. Zatrzymał się i zabrał go do środka. Od razu zaniepokoiło go to, że ten Pan usiadł z tyłu, zamiast obok kierowcy. Jednak to nie było najgorsze. Przyznał się on, że wyszedł dopiero z więzienia i nie ma przy sobie ani grosza by zapłacić Markowi za podwiezienie. Kierowca oczywiście za bardzo nie przejął się pieniędzmi, ale bardziej zaniepokoiło poprzednie miejsce zamieszkania (więzienie) swojego pasażera. Postanowił jak najszybciej zabrać drugiego autostopowicza by z nim czuć się bezpieczniej. Niedługo potem nadarzyła się okazja. Tym razem nowy pasażer usiadł z przodu. Nasz bohaterski i czynny kierowca poczuł się lepiej mając koło siebie „sojusznika”. I tak podróżowali spokojnie dalej, gdy nagle autostopowicz siedzący z przodu wyciągną legitymację i przedstawił się, że jest policjantem. Oznajmił, że kierowca przekroczył do tej pory 10 przepisów i wystawił mu duży mandat. Marek podłamał się trochę i nie mógł uwierzyć w niewdzięczność ludzi. Jednakże ruszył spokojnie dalej. Gdy dotarli już do okolic Przemyśla, były więzień siedzący z tyłu oznajmił, że kończy się jego podróż. Wysiadając poprosił by wyszedł z nim także i Marek. Podszedł i dał mu pieniądze na mandat. Na to nasz bohater odpowiedział zdziwiony:

-zaraz ale przecież mówił Pan, że nie ma Pan pieniędzy

-teraz ja już mam, teraz to policjant nie ma

 

I tak kończy się ta historia. Każdy może wyciągnąć z niej swoje wnioski i zachęcam do tego, a moje są następujące:

Uważajcie kogo nazywacie swym wrogiem, ale jeszcze bardziej bądźcie uważni gdy wybieracie swoich przyjaciół.

 

 

A teraz coś na rozweselenie, są to proponowane napisy na autokar naszej polskiej reprezentacji (jeśli macie swoje propozycje to proszę w komentarzach):

-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- Wystarczy duże białe “L” na niebieskim tle.
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny – gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziemy do domu.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Dzieci Niczyje”.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra – TP SA
- zaloga G

 

 

Heh nigdy nie ufajcie kobietom. Są niezdecydowane, nigdy nie wiedzą czego chcą i w ogóle. A poza tym dzielą się na trzy grupy:

-piękne

-wierne

-piękne i wierne, ale nadmuchiwane

(wybór należy do Was chłopaki)

I jeszcze raz: Nigdy nie ufajcie kobiecie:

Noc – jak każda inna noc

czerwiec 12, 2006

IV w nocy. Gość który śpi całe życie (czyli ja) nie może zasnąć. Normalnie szok, sam nie wiem, co się dzieje. Ktoś lub coś nie daje mi spać. Może to i dobrze, mam przez to trochę dłuższy weekend, no i kiedy nauczyć angielskiego na jutro (dzisiaj). I tak wyśpię się w dzień.

 

Myslovitz

——————————

„I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam

Wiesz, lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę…

——————————

„Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma – nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak

Odetchnij więc, zastanów się
Znajdź jego sens, bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp, i zmieniaj je
Przed siebie idź, bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je, i ciągle walcz, przed siebie idź

——————————

Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać

Dla Ciebie zrywam polne kwiaty
Szukam tych najrzadszych
Naprawdę na dużo mnie stać

 

Dla Ciebie mógłbym wszystko zmienić
Mógłbym nawet uwierzyć
Naprawdę na dużo mnie stać

 

Najchętniej zamknąłbym cię w klatce,
Bo kocham na Ciebie patrzeć
Naprawdę na dużo mnie stać

 

To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja nigdy nie będę miał

——————————

„Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

 

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości!

——————————

A teraz czas na kolejny odcinek Bolka i worka!

Występują:

-Bolek

-worek

-i inni

<muzyczka początkowa>

Pewnego słonecznego poranka Bolek poszedł z workiem do Kariny Złowieszczych Moli i wrócił bez.

KONIEC!

<muzyczka końcowa>

A to smutny epizod, no cóż i takie się zdarzają w życiu Bolka i worka.

Na pocieszenie mam dla Was wesołą piosenkę o Borsukach! LINK One są suuuuppeerrr! I do tego ten grzyb! Już nie mówię, że tam jeszcze jest ten wąż! Borsuki! Grzyb! Wąż! Cudowna piosenka! Borsuk, Borsuk, Borsuk! Grzyb! Dobra koniec.

A jak już jesteśmy przy Borsuku to mieliśmy z Sylwkiem dzisiaj przygodę w sklepie. Najpierw ja zaśpiewałem pani afrykańską piosenkę, a potem Sylwek kupił od niej: Kostkę ziemniaków i kilo masła. Co dziwne dostał kilo ziemniaków i kostkę masła, ale któż zrozumie kobiety. Przez to nie mogliśmy upichcić ziemniaczanego Borsuka w sosie masłowym (pychota!), może następnym razem nam się uda dokonać zakupu. A tak poza tym to pozdrowienia dla pani sprzedawczyni.

——————————

Heh Mundial, to temat ostatnich dni, więc ciężko by było go pominąć i tutaj. Po małym niepowodzeniu Polaków duch walki podupadł w narodzie. Według mnie nie ma co komentować siedząc sobie wygodnie przed TV. Grali jak grali ale w sporcie tak to już czasem jest, wiem coś o tym. Raz jest się na górze a zaraz potem można spaść bardzo nisko. Tak poza tym to mój tato rozpracował system Janasa. Oni grali tak jak grali żeby uśpić czujność niemiaszków, a w środę wezmą ich z zaskoczenia i będzie 15:0. Dzięki temu niemiaszki nie wyjdą z grupy i w ogóle będzie święto. Tylko nie mówcie nikomu bo się wyda i plan padnie.

A dla tych co zwątpili już w polskich orłów filmik trochę inny niż większość traktujących o piłce nożnej. Nie ma w nim szybkiej muzy i magicznych myków Ronaldinho, za to pokazuje on coś innego (między innymi umiejętności naszego Dudka, który teraz został niedoceniony, jaki i Beckhama który miał w swojej karierze małe potknięcie), zobaczcie sami:

I co Wy na to? Trochę wiary ludzie! Polski zespół jeszcze wróci (niekoniecznie w tegorocznych mistrzostwach)! Aha jeśli ktoś nie zrozumiał tekstów z filmiku (a są one dość ważne do uzmysłowienia sobie o co ogólnie w nim chodzi) to niech pisze w komentarzach, a Ghost Love score na pewno mu pomoże.

——————————

Ah te kobietki, ale co byśmy bez nich zrobili? Ok już kiedyś się wypowiadałem na ten temat, więc teraz tylko:

Do windy wchodzi blondynka z facetem. Facet pyta się:
- Na drugie?
- Aneta – odpowiada blondynka.

Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?

Żona do męża:
- Kochanie powiedz mi coś słodkiego…
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko…
- Miód!! Do ku**y nędzy i odpi***ol się!

Chlopak podchodzi do dziewczyny:
- Tańczysz?
- Tańcze, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plote, wyszywam, lepie garnki.

(hihihi ten ostatni jest moim zdaniem genialny!)

——————————

Ok to byłby koniec tej długiej notki. I tym sposobem minęła mi noc. OK. papa.