Zainspirowany notkami (w kolejności powstawania) Kantka i Slk’a, postanowiłem także napisać notkę o piosence mówiącej o mnie. Tak więc zaczynamy!
„Idzie sobie wiosna,
słychać świergot ptaka,
ładna to piosenka tylko głupia taka. „
Ten fragment ukazuje moją przygodę z krawężnikiem. Odzwierciedla wielki upadek który z niego mnie spotkał. To było straszne. A wszystko, że szła wiosna i ptak mnie nastraszył i spadłem…
„Już przyleciał bocian i w kałuży dłubie,
mi to nie przeszkadza – dalej będzie głupiej.”
Tutaj ukazana jest przykra przygoda z bocianem. Gdy szedłem sobie łąką on mnie podziobał, a potem wpadłem do kałuży…
„Aaaaaa już jest wiosna,
Aaaaaa dłuższe dnie,
Aaaaaa kwiaty rosną,
Aaaaaa głupie, nie?”
Te cztery wersy ukazują strach który panuje w moim sercu. Strach przed wiosną i malinami. Boję się, że ktoś mnie zaciągnie do Malinowego chruśniaku i … to straszne…
„Słońce raźniej świeci,
dym się w polu snuje
- zupełnie bez sensu ale się rymuje.”
W tym fragmencie zarysowany jest mój strach przed Słońcem, gdyż koledzy z Internetu mówili że to zabija…
„ Budzi się przyroda,
już zielono wszędzie,
bać się nie ma czego – znowu refren będzie: „
Tutaj wmawiam sobie, że nie ma się czego bać. Jednakże tak naprawdę boję się strasznie gdyż niedługo będzie…
„A aaaaa już jest wiosna
A aaaaa dłuższe dnie
A aaaaa kwiaty rosną
A aaaaa głupie, nie?”
Jak kilka linijek wyżej.
„Rozmarzają rzeki,
płynie kra do morza,
- zwrotka nienajgorsza, tylko rymu nie ma.”
Tutaj ukazany jest mój strach przed wodą. Jak byłem mały mama nie zauważyła mnie wannie i spuściła z wodą. Od tej pory boję się wody i kluczy hydraulicznych numer 16ście.
„ Drzewa mają pączki,
w jajkach są pisklęta,
przyroda jak zwrotka – niedorozwinięta! „
Ten fragment opowiada o moich cechach fizycznych. Mowa w nim o jakach i o niedorozwinięciach…
„Wiosna jest po zimie
w myśl ludowych przysłów,
ja już nie mam zdrowia do tych idiotyzmów.”
Ta część ukazuje powtarzalność wszechświata. Tak jak i ja powtarzam się bo jak byłem mały spadł na mnie gramofon… gramofon… gramofon… gramofon… gramofon… gramofon…
„ Kończy się piosenka,
śniegu nie ma prawie,
pisać głupie teksty nawet ja potrafię!”
Tutaj ukazany jest koniec istnienia. Wszystko się kiedyś kończy. Nawet papier toaletowy choć wydaje się, że może się rozwijać w nieskończoność! Jak on to robi?! To jest niesamowite!
I to by było wszystko. Teraz znacie mnie doskonale. Nic więcej nie mam o sobie do powiedzenia.
wrzesień 23, 2007 o 22:12
Oj kombinatorku :Da mogę ja Cie zaciagnąć? Prosze..prosze :D ale musze przyznać wyszlo Ci to…zreszta jak zwsze wszystko Ci wychodzi :Ppapa:*
wrzesień 23, 2007 o 22:14
eh.. Miłosz to Miłosz;] i tyle:P
wrzesień 23, 2007 o 22:22
Cudak – a fe fe żadnego zaciągania! W ciąże można zajść i co beje?;>
Kasiulka- a Pchełka to Pchełka :P
wrzesień 23, 2007 o 22:26
przez przytulanie…hehe, ryzyk fizyk, najwyzej beje dzidziuś :D:D bedziesz sie z nim bawil :D:X
wrzesień 23, 2007 o 22:38
Marzena- ja kocham siebie też!
Cudak- to ja mu współczuje takiego taty :P będzie spadał z krawężnika i w ogóle :P
wrzesień 23, 2007 o 22:40
no i jak sam mowiles, zamiast stawiać kroczki to bedzie jedzil na rowerku :d
mamusia uratuje:D a tatuś da rade :)
wrzesień 23, 2007 o 23:15
Lepiej nie cudakuj :P
wrzesień 23, 2007 o 23:18
ja nie cudakuje!! tylko napisalm to co wiem :P Miłosz w roli tatusia :):*
wrzesień 23, 2007 o 23:22
wytojestesciekrejzole!:)))
wrzesień 23, 2007 o 23:36
Tiaaa biedne to by były dziecki, oj biedne
wrzesień 23, 2007 o 23:41
oj nie przesadzaj..nie rób z siebie tyrana :D:D
wrzesień 24, 2007 o 8:24
żeby pisac takie pierdoły to trzeba miec dałna albo nawet dwa :)
wrzesień 24, 2007 o 15:21
albo osiem ;)
wrzesień 24, 2007 o 19:08
Znam Rabbiego z opowieści mojego kolegi, który słyszał o nim od swojej siostry i ponoć on nie ma 8 dałnów.
wrzesień 28, 2007 o 19:48
Hmmmm pretty good but u could do a lot better m8 ;)