Byłem jeszcze bardzo małym chłopcem. Pewnego dnia mój tato wpuścił mi pewną piosenkę i dał jej tekst bym go zapamiętał. To był pierwszy wiersz jaki się nauczyłem. Było to bardzo dawno temu, lecz dopiero dzisiaj, stojąc na cmentarzu i żegnając bliską osobę pojąłem jakie uczucia te słowa ze sobą niosą. Dopiero dzisiaj zrozumiałem tak naprawdę tekst który znałem od zawsze. Teraz wiem dlaczego jest tak ważny. Jest odwiecznym pytaniem które zadaje sobie każdy człowiek, ale jest także czymś więcej…
Czesław Niemen „Epitafium”
„Jakie imię nosi ten
co w pół uśmiechu myśli
zaledwie rozpoczętej pieśni
w pół kroku drogi
przeciął nić uwitą z miłości.
Czyim kaprysom w ofierze
zawlekliśmy ciebie na stos pogrzebny
i w pejzażu cmentarnym stoimy osłupieni
nad nowo wyciosanym krzyżem?
Świętemu prawu, świętych czynów urąganiem
zwracam się do ciebie, cywilizacjo,
pełna pychy opiekunko.
Co ty uczynisz,
jakim narzędziem wyrwiesz ostrze bolesne
z serc bijących w żałobne dzwony?
Jak jeszcze długo skrzypiący frazes
“takie jest życie”
jedynym będzie usprawiedliwieniem
niedorzecznej śmierci człowieka?”
Żegnaj drogi przyjacielu!


