Kilka „newsów”
Mija sobie czas a razem z nim minęły mi praktyki. Od poniedziałku znowu szara szkolna rzeczywistość pełna tranzystorów, skomplikowanych wzorów i twierdzeń których nikt z nas (młodych) nie rozumie a tym bardziej nie wie po co je znać (choć potem przeważnie okazuje się, że jednak się przydają). Tym czasem pozostaje mi cieszyć i korzystać z ostatnich chwil wolność, co też robię siedzą o 5 rano i pisząc tę notkę.
Jak możecie zaobserwować pojawił się na mym blogu nowy gadżet. Teraz czytając te nudny notki możecie się jakoś wspomagać muzyczką żeby nie zasnąć. Jednak nie spodziewajcie się jakiś super nowych hitów i znanych artystów gdyż w serwisie który to udostępnia, są piosenki artystów mało znanych, którzy udostępniają swoje utwory za darmo.
Na długie jesienno- zimowe wieczory znalazłem sobie ostatnio bardzo ambitne zabaw. Jak szybko napiszecie alfabet lub jak daleko wystrzelicie chomika?
Nowy rok
Już narzekałem na to, że czas mija i skończyły się praktyki, ale jakby tego było mało to jeszcze zmienił się nam rok. Jest to czas na refleksje nad minionym rokiem a także moment na wyznaczanie sobie noworocznych postanowień. Jakoś jednak żadna z tych rzeczy mnie nie dotknęła. Może przez to, że żyję na bieżąco. Co chce zmienić zmieniam to od razu nie zostawiając tego na później. A refleksje? Także przychodzą od razu, czego nie przemyślałem wcześniej to z pewnością nie pamiętam już tak dobrze żeby wyciągnąć z tego prawidłowe wnioski. Jednakże nie o tym miałem pisać (ja to się zawsze rozgadam o tym co nie trzeba), a mianowicie o samym zakończeniu minionego roku. Choć zapowiadało się na totalną klapę, było lepiej niż kiedykolwiek przed laty. Może właśnie przez to, że do ostatniej chwili jeszcze nie wiedzieliśmy jak to będzie: co będziemy robić, gdzie, z kim, itd. Itp. A z naszych tajnych „narad” wynikało tyle co zawsze czyli coś w stylu „bo co taki dobry placek z czereśni musi…?”. Ale tacy to już z nas mędrcy, w takich sprawach nigdy nie potrafimy się poważnie dogadać. Ostatecznie wszystko świetnie się udało. Szczegółów nie da się opisać bo jest tego za wiele, a ja z pewnością nawet połowy z tego co się tam działo nie pamiętam. Tak to już jest, gdy przez cały wieczór padnie jeden żart to każdy go zapamięta i wszyscy będą się z niego śmiać jeszcze przez tydzień, ale jak leci „śmiechawa” non stop to nie pamięta się niczego… I w takiej to ja jestem właśnie sytuacji. Niektórzy z Was wiedzą co się dzieje jak zbierzemy się w trójkę (ja, Sylwek i Kantek) i każdy ma w miarę dobry humor. To teraz wyobraźcie sobie sytuacje gdy każdy z nas był genialnie nastawiony już od samego rana a jak by było mało siedzieliśmy i nakręcaliśmy się nawzajem przez 19,5 godziny bez przerwy (do tego na początku dołączył się Diabeł- a ten ma “zryte gadki jak nikt). Naprawdę zabrakłoby mi słów żeby to opisać nawet jakbym potrafił. Ale biorąc pod uwagę tylko to czym się zajmowaliśmy to:
- dostałem doszczętnie zniszczony przez Diabła (to ksywa) w Quake’a, co zaowocowało dołem psychicznym prawdopodobnie do końca życia
- zniszczył mnie także w Worldcraft’a
- Kantek postanowił, że w nowym roku będzie „chiiilllll”- a dokładnie taki „chilllll” jak Tyler z „Step up”, a w tym celu zapisze się na balet i do „Azetek”- a potem była nieskończona ilośc fazowych opowieści co to nie będzie robił… (a to wszystko podczas “oglądania” filmu)
- Sylwek początkowo zajmował się swoim wyjątkowym gościem, jednak potem dał taki popis czarnego dowcipu (i oczywiście nie tylko), że choć zwyczajnie takie rzeczy w życiu by mnie nie śmieszyły to jednak nie dało się wytrzymać, to było mistrzostwo (nic nie poradzę, ale dalej jak tylko sobie to przypomnę wybucham śmiechem, a na pytania „o co chodzi?” musze zmyślać, że nic takiego- jednak tego dowcipu lepiej nie podawać dalej, a poza tym żartów sytuacjach się nie opowiada).
- podczas tych 19,5 godzin (start 18:30 31.12.2006, koniec 13:00 1.1.2006) groził nam zgon poprzez zachłyśnięcie Coca-colą lub zadławienie chipsem praktycznie za każdym razem jak próbowaliśmy coś skonsumować (szczególnie trudne było śniadanie). Jedzenie koło tych dwóch dogadujących co chwile to naprawdę sport ekstremalny.
- żeby tradycji stało się zadość musiałem coś zniszczyć, zdemolować, zbić, zalać. Tym razem po calutkiej nocy bezstratnego chodzenia po ciemku między szklankami postawionymi na podłodze, gdy nastał ranek i zrobiło się jasno właśnie ja jak ciele musiałem wleźć i przewrócić świeżo napełnioną szklankę. Reakcja Sylwka była imponująca: przez jakieś 5 min zamiast mi pomóc stał i krzyczał „Maaammoooo! A Miłosszzz wyllałłłł… wesss goooo! Mammoooooo daj coś! Mamooooo!!…). Jak kiedyś przy nim zapali mi się ubranie to nawet nie liczą na szybki ratunek…
- śniąc moje wegetariańskie sny wymyśliłem wierszyk:
„Sok z marchwi, zamiast schabowego ser.
Życzę Wam: Happy New Year!”
- Sylwek napadł na dresów (kibiców Czuwaju) krzycząc na cały most: “Drechy!! Drechy!! Polonia! Polonia!!” ku memu wielkiemu zaskoczeniu! Jednak widać byli w dobrym humorze gdyż został zignorowany.
- nie udało nam się zgadać do ładnej pani kasjerki w The Billi
- Kantek postanowił, że od nowego roku będzie dobrym człowiekiem, co objawiało się bardzo dziwnymi czynnościami i zachowaniami (np. podłączenie komputera dobremu człowiekowi zajmuje 15 min, gdzie takiemu złu jak ja zajęło to 30 sek.)
- w kościele fajny Pan Organista zbudził nas uderzeniem o klawisze (gdyż specjalnie usiedliśmy sobie tuż przy głośniku), chyba, że to wynikło z tego, że sam sobie przysną i mu się nacisnęło przez przypadek (chociaż cieszył się do nas, to nie wiem).
- a na koniec wszyscy odchorowaliśmy tą imprezę (co dziwne bo oczywiście nie było ani kropli alkoholu, ale widać nadmiar chipsów też szkodzi)
I tak to w miarę wyglądało choć niestety nie pamiętam nawet 1/100 najlepszych kawałku z tych dwóch dni i jednej nocy, za dużo tego było (może Ci dwaj mi coś przypomną). Jednak sama myśl o tym będzie mnie jeszcze nakręcać przez długie tygodnie… aż do końca kolejnego roku.
Einstein był genialny
Pomijając już to, że był wegetarianinem, ta postać najbardziej mi imponuje. Dokonał wielkich rzeczy jednak nie zapomniał nigdy co to znaczy dobry humor:
„Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem.”
„Bo ja wolno myślę.”
„Jestem głęboko wierzącym ateistą.”
„Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?”
„Jeżeli moja teoria względności okaże się słuszna, Niemcy powiedzą, że jestem Niemcem, a Francuzi, że obywatelem świata. Jeśliby miała się okazać błędna, Francja oświadczyłaby, że jestem Niemcem, a Niemcy, że jestem Żydem.”
„Mając dwadzieścia lat myślałem tylko o kochaniu. Potem kochałem już tylko myśleć.”
„Nie wierzę w astrologię, bo jestem spod znaku Ryb, a Ryby nie wierzą w astrologię.”
„Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.”
„Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.”
„Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują.”
„Jeśli “a” oznacza szczęście, to a=x+y+z; x – to praca, y – rozrywki, z – umiejętność ‘trzymania języka za zębami.”
„Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?”
„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.”
„Sprytna osoba rozwiązuje problem. Mądra ich unika.”
„Każdy głupi może wiedzieć. Sedno to zrozumieć.
„Nie martw się o swoje trudności z matematyką. Zapewniam cię że moje są i tak większe.”
„Nie wierzę w matematykę.
I tym kończę tą długą i nudną notkę:
styczeń 5, 2007 o 16:51 |
no to całkiem sympatycznie;] mój pierwszy tydzień nowego roku to całkowita katastrofa.. ;/ a jeśli taki ma być cały rok to podziękuje i poproszę żeby mnie gdzieś wywieźć daleko najlepiej do lasu i zastrzelić co bym się nie męczyła.. lepiej dla mnie i dla wszystkich wkoło ;)
styczeń 5, 2007 o 17:00 |
ojjj przestań… znajdę z Ciebie lepszy użytek… :x szkoda by było zmarnować taką Pchełcie ;) 3m się i pozdrówki
styczeń 5, 2007 o 17:18 |
taa jasne.. ale w sumie to mozna mnie jeszcze utopić albo tabletkami otruć;]
styczeń 5, 2007 o 17:49 |
Neee żadnego trucia :D będziesz mi potrzebna żywa :D
styczeń 5, 2007 o 23:49 |
……………………….. yeah to get lay u need her alive :) u r funny lads!! U said tat u drank coke nd eating crisps? r u still teetotaller man?? did u drink anything except water, coke, juices and all unalcoholic stuff???? weirdo…
styczeń 6, 2007 o 1:48 |
yeah, exactly yes :)
styczeń 6, 2007 o 2:37 |
yes? on which question? on first? on second? or for all?
styczeń 6, 2007 o 12:43 |
Wrzuć monetę :D
styczeń 6, 2007 o 14:09 |
Ghost Love score- to było do wszystkich, zgadłeś sysko :D
andegro- a może być 2,50?;>
styczeń 6, 2007 o 14:34 |
2,50 rządzi:D
styczeń 6, 2007 o 14:42 |
Ale już nie mam 2,50… :(
styczeń 6, 2007 o 16:53 |
o co się stało? ukradli?;D czy się wydało?:D
styczeń 6, 2007 o 17:20 |
Się wydało ale się opłacało :P
styczeń 6, 2007 o 17:28 |
a co kupiłes!?:D przyznaj się!:D
styczeń 6, 2007 o 17:53 |
Śrubkę!! :D
styczeń 6, 2007 o 23:09 |
gunny lads………….. will u agree; r u faget Rabbi :P:P:P:P:P:P
styczeń 6, 2007 o 23:29 |
ee tam nie znasz się :P
styczeń 7, 2007 o 4:16 |
bullshit ;P u r liar :P:P:P:P:P:P I knew tat at all time though….
styczeń 7, 2007 o 10:54 |
nie ma pieniążka?:(
styczeń 7, 2007 o 11:53 |
Ghost Love score- tiaa ja zawsze kłamię… tak naprawdę to nazywam się Hela mam 35 lat i jestem leśniczym… chleje tyle % że w moim układzie alkoholowym nie wykryto już śladu krwi… jestem koszerny i w ogóle łysy. Taka prawda :D:P
Andegro- pieniążki to złooo :P lepsze są śrubki!
styczeń 7, 2007 o 13:39 |
bziuuuuuuuuuuuuuuuum
styczeń 7, 2007 o 14:22 |
Ej nie tak szybko :P tu są ograniczenia prędkości…
styczeń 7, 2007 o 14:45 |
hyh śrubka;D naapewno ją ukradłeś a nie kupiłes:P za duzo się Prison Break naoglądałeś:P to co to będzie jak pooglądasz resztę:D śrubkokradzieju!:D
styczeń 7, 2007 o 14:48 |
Heh właśnie o Tobie myślałem :P a tu Boom boom boom boom :D koment :D… a tak poza tym to nie ukradłem tylko Emimem mi dał ;P… nioi jeśli pooglądam Prison Break bo to nie takie oczywiste ;(
styczeń 7, 2007 o 14:54 |
oj pooglądasz:D bo będę miała w tym tygodniu już wszystko własne:D więc nie bój nic;D
styczeń 7, 2007 o 14:55 |
niooo ja myślę… bo mi zrobiłaś fazzzęęę i lipa :D nio to cekam cekam :) a tymczasem… Robin Hood :D
styczeń 7, 2007 o 14:59 |
robin hood;D tsss do gazu!:P Prison Break jest lepsze;D a jaki fajny aktor;D
styczeń 7, 2007 o 15:13 |
eee tam… a ma łuk? nie ma! On tylko śrubki kradnie! A Robin Hood ma łuk i to refleksyjny! A poza tym Robin Hood jest o życiu, na przykład jeden z głównych bohaterów rzekł mawiać: “Kobiety są jak trąd…” – sysko się zgadza :)
styczeń 7, 2007 o 16:34 |
tyaaa jasne:D ale nie jest taki mądry i przystojny:P więc nie ma porównania;]
styczeń 7, 2007 o 16:47 |
Eee tam od razu mądry :P po prostu korzysta z Google i tyle :P
styczeń 7, 2007 o 17:03 |
tyaa jasne:P w więzieniu nie mają google:D wiec no..
styczeń 7, 2007 o 17:16 |
Ale on se całe google na tych swoich tatuażach zamontował :P
styczeń 7, 2007 o 17:51 |
te tatuaże są fajjjjjne:D
styczeń 7, 2007 o 17:55 |
Taa fajnee jak Wiertło aluminiowe z nasadką tytanową w czyimś oku :P
styczeń 7, 2007 o 18:49 |
when Im fucked im entering ur blog nd tat makes me geel a lot beeter than i used 2 feel b4 i entered here… U’r soooooooooo funny lads… :D well I’d prefer Band of Brothers as serial than Prison Break.. besides who knows the bloody Wentworth Miller??? bleee
styczeń 7, 2007 o 18:49 |
as rabbi said I’d prefer Robin Hood though :P………
styczeń 7, 2007 o 20:38 |
Ten blog właśnie po to jest ;)
Ha! :D Robin Hood rządzi… :)
styczeń 7, 2007 o 21:17 |
sobie może sobie rządzić.. gdzieś tam w lesie :D wy się nie znacie;P
styczeń 7, 2007 o 21:32 |
Nas jest dwóch, mamy przewagę liczebną więc nie kozacz… ;P
styczeń 7, 2007 o 22:07 |
bo co?:D chcecie na mnie robin hooda nasłać czy jak?:D
styczeń 7, 2007 o 22:13 |
Ta on nie ma czasu się zajmować takimi Pchełkami ;P na Ciebie naślemy Emimema :P
styczeń 7, 2007 o 22:52 |
yeeeee Eminem rocks with his tiny dicky :D:D:D:D:D:D:D well usually woman win wit even 100 guys like ourselves Rabbi! be aware :D:D she rules :)
styczeń 19, 2007 o 22:54 |
I znowu sie zrobił z tych komantarzy głupi chat =))
Powiem wam tak, 2 przesłania od lepszego człowieka … zapamiętajcie je sobie … pierwsze : Trudno jest znaleźć dobrą opiekunke do dziecka ale jeszcze trudniej jest znaleźc dobre dziecko. A po drugie zawsze i wszędzie …
Drugs are bad