Archiwum z listopad, 2006

Iris

listopad 21, 2006

Oryginał piosenki macie Tutaj

I rzucam wszystko by cię dotknąć
Bo wiem, że czujesz mnie w jakiś sposób
Jesteś bliżej nieba niż ja kiedykolwiek byłem
I nie chcę wracać teraz do domu

I wszystko co mogę poczuć to ta chwila
I wszystko czym mogę oddychać to twoje życie
Bo wcześniej lub później to się skończy
Ja po prostu nie chcę cię stracić tej nocy

I nie chcę by świat mnie zobaczył
Bo nie sądzę, że oni zrozumieją
Gdy wszystko istnieje by zostać zniszczone
Chcę po prostu byś wiedziała kim jestem

I nie możesz walczyć ze łzami które nie przychodzą
Lub z chwilą prawdy w twoich kłamstwach
Gdy wszystko wydaje się być niczym film
Krwawisz tylko po to by poczuć że żyjesz

I nie chcę by świat mnie zobaczył
Bo nie sądzę, że oni zrozumieją
Gdy wszystko istnieje by zostać zniszczone
Chcę po prostu byś wiedziała kim jestem

(Dedykowane pewnej osobie za jedną z ostatnich nocy)

——–

Wydaje mi się, że ostatnio notki są bardzo monotonne… ale cóż, nie mam za dużo czasu bo niedługo praktyki więc w sql chcą wykorzystać moment pułki jeszcze jesteśmy i wykosić nas ile się da. Tymczasem więc posłuchacie sobie przynajmniej trochę muzy.

I see You… what You see…?

listopad 13, 2006

“To, Co Boli Najbardziej”

Mogę zebrać deszcz z dachu mojego pustego domu
To mnie nie trapi
Mogę czasami uronić kilka łez, wyrzucić je z siebie
Nie wstydzę się płakać raz na jakiś czas
Mimo to wciąż czuję niepokój żyjąc bez Ciebie
Są takie dni, że udaję, iż jest dobrze
Jednak nie to mnie dręczy

Najbardziej boli mnie to,
Że tak niewiele brakowało
Miałem tak dużo do powiedzenia
A patrzyłem tylko jak odchodzisz
I nigdy się nie dowiem
Co mogło się wydarzyć
A Ty nie zobaczysz, że to miłością
Próbowałem Cię obdarować

Ciężko sobie poradzić z utratą Ciebie
I bólem jaki mi towarzyszy gdziekolwiek się udam
Jednak daję radę
Ciężko zmusić się do uśmiechu
Gdy widzę naszych starych znajomych, a ja jestem sam
A jeszcze trudniej jest
Wstawać, ubierać się, egzystować z tym żalem
Jednak wiem, że jeśli dam sobie z tym radę
Będę w stanie wyrzucić z siebie
Wszystkie słowa zachowane w sercu
Te, których nie wypowiedziałem.

Być sobą to jedyne co możesz zrobić…

listopad 6, 2006

Kiedy wszystko odwraca się przeciwko Tobie. Kiedy nie wiesz dokąd iść. Kiedy nie masz siły już walczyć z całym światem. Wtedy jedyne co możesz zrobić to pozostać sobą…

“Być sobą”
”Ktoś rozpada się na kawałki
Sypiając samotnie
Ktoś zabija ból
snując się w milczeniu
By w końcu odpłynąć
Ktoś ekscytuje się w ogródku kaplicy, łapiąc bukiet
Inny kładzie tuzin białych róż na grobie

Być sobą to jedyne co możesz zrobić…

Ktoś znajduje ocalenie we wszystkich
Inny tylko ból,
Ktoś próbuje ukryć się wewnątrz
ich samolubnych umysłów
Ktoś przyrzeka prawdziwą miłość
Aż do końca świata
A inny ucieka
Odseparowany lub zjednoczony
Zdrowy lub szalony

By być sobą to jedyne co możesz zrobić…

I nawet jeśli już zapłaciłeś
Byłeś skrytykowany albo uzyskałeś wsparcie

Z każdym najmniejszym wspomnieniem

dobrych lub złych obliczy losu

Nie trać snu dzisiejszej nocy
Jestem pewien że wszystko skończy się dobrze

Możesz wygrać lub przegrać

Ale być sobą to jedyne co możesz zrobić…”

————-

Ale żeby nie wprowadzać melancholijnego nastroju na blogu to kilka dowcipów:

Gość wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta się brata jak tam jego kot.
- No stary… Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No, ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No, więc widzisz… Mama siedzi na dachu i nie chce zejść…

Do ciężko rannego w wypadku podchodzi ksiądz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chłopie, ja umieram, a tobie się na zagadki zbiera?!!!

Płynie stado plemników jajowodem.
Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie – wracajmy!”.
Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
“I tak rodzą się geniusze.”

Cytaty z sesji D&D
Legenda
MG- mistrz gry – ktoś, kto prowadzi przygodę, opisuje otoczenie itp. Itd.
G- gracz

MG: Słyszycie jak dostał za 33.

G: To my wyruszamy.
MG: Czym wyruszacie?
G: Czym prędzej.

MG: Znaleźliście niedźwiedzia nabitego na drzewo.
G: to chyba nie sprawka matki natury.

MG: Jest jedna knajpa, właśnie wyleciał z niej jeden krasnolud.
G: (wchodząc do baru): Mam nadzieję, że to nie był barman.

MG: Masz u niego być o północy wieczorem

Paladyn (do zbójców): Powstrzymajcie swój niepowstrzymalny temperament. Nie jesteśmy tu by walczyć i zabijać, lecz by rozmawiać.
[MG milczy]
Paladyn: Dajcie znać, czy rozumiecie, co mówię!

Gracz: Dlaczego spadłem z mostu?
MG: Bo byłeś niewidzialny i nie wiedziałeś gdzie się kończysz.

MG: Jak nie podoba ci się przygoda, to może zamienimy się miejscami. Ty będziesz MG, a ja idiotą.

Gracz 1: Mój koń ma więcej mądrości niż ty.
Gracz 2: Jak nie będziemy się razem pokazywać, to nikt nie zauważy.

(Podejrzane drzewo atakuje gracza)
Gracz: Wyjmuję nóż i wbijam go w drzewo.
MG: Z drzewa bryznęło na ciebie kwasem. Masz spalona twarz, dłonie,
ubranie na tobie zaczyna się powoli rozpadać, czujesz straszny ból…
Gracz (ze stoickim spokojem): A co z nożem?

Bardzo popularny dialog:
MG: No i widzicie postać/obraz/coś.
Gr: Ma rogi?
MG: Nie.
Gr: Podejrzane.

Przychodzi Arturius do uzdrowiciela. Obydwie ręce ma okręcone bandażami a dłonie w torbie na szyi.
uzdrowicielu przywróć mi dłonie – prosi Paladyn.
- Dobrze Arturiusie, ale powiedz mi najpierw jak je straciłeś.
- No cóż, drogi uzdrowicielu, poszedłem razem z kumplami pobuszować w podziemiach i znalazłem tam dziurę w ścianie. Coś na końcu dziury błyszczało więc wsadziłem łapę. Nagle trzask, prask coś błysnęło i ucięło mi łapę.
- No dobrze Arturiusie, a jak straciłeś drugą?
- Sięgałem po tą pierwszą, uzdrowicielu.

G: To idę i myślę.
MG: Rzuć czy ci się udało.

Sesja warmlotka:
Gracz usłyszał jakiś hałas w sąsiednim pomieszczeniu..idzie sprawdzić co to…
Wychyla się zza drzwi i w tym momencie dostaje pałą w łeb – cios pozbawia go
prawie polowy żywotności…- Gracz nieśmiało pyta – ” Kto tam ?”

Awantura w karczmie, gracz uciekł na piętro.
GM: Biegną na ciebie trzy dziewczyny.
G: To ja się spuszczam przez okno.
(drużyna w śmiech)
G (nieco zdezorientowany): Przy pomocy obu rąk!

MG: Co robisz?
G: Boje sie!!

G1: są miecze?
MG: nie ma..
G1: są topory
MG: nie ma..
G1: a może..
MG: nie ma..
G1: to…
MG: nie ma…
G1: A co jest?
MG: Wredny MG

G1: Pierwszy raz widze, aby barbarzyńca myślał
MG: Wigilia była…

Ostatnie słowa wypowiedziane przez graczy przed śmiercią:
- wy też słyszycie ten dziwny dźwięk
- Zabijam to.
- Zaufaj mi.
- Jak bardzo mnie zranił?
- Zastanawiam się co ten guzik robi?
- Nie martw się, on jest prawdopodobnie tylko na pierwszym poziomie
- Mamy szczęście! Smok śpi
- Nie martw się. Mam plan.
- Oni nie mogą widzieć mnie. Jestem niewidoczny!
- Zastanawiam się co jest w tutaj?
- Mój Bóg mnie ochroni.
- Hej, już jesteśmy bezpieczni!
- Gdzie jest ten przeklęty morderca?
- To był żart.

————–

Pchełcia

„Gdy patrzę w Twe oczy zmęczone jak moje to kocham to miasto zmęczone jak ja.”
Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Ja sam powoli zaczynam w to wierzyć. Przekonałem się nawet o tym, że gdy człowiek się zmienia jego oczy także zmieniają swój blask. Być może coś w tym jest, nie wiadomo…
Zdjęcie powyżej to portrecik Pchełci, najsłodszej istotki jaką kiedykolwiek spotkałem.
Jednak nie wszystkie kobiety mają takie szczęście by mieć taką śliczną i słodziutką buśkę jak Pchełcia. Zobaczcie jak sobie z tym radzą:
(i to w cale nie jest niemożliwe bo mam w domu kogoś kto robi podobne „magiczne sztuczki”)