„Ponieważ wiem, że bloga mojego brata czytają miliony… miliony razy jego krewni- postanowiłam Wam przedstawić kogoś wyjątkowego. Kogoś, kto swoim urokiem wywoła uśmiech na twarzy każdego z Was. Jest zodiakalnym Bykiem, lubi sianko i przy moim boku oglądać telewizję. Całymi dniami skacze po łóżku. Nie cierpi być sam, dlatego gdy tylko wracam wtula się we mnie i patrzy na mnie swoimi słodkimi brązowymi oczkami. Jestem już z nim dwa tygodnie i nie wiem jak bez niego mogłam żyć. Nazywa się Baksiu i jest króliczkiem miniaturką. Oto jego zdjęcia – niech wleją słodycz w Wasze serca.”
>>>>>> LINK <<<<<<
Heh i tym sposobem znowu spadałem w hierarchii rodzinnej. Nie dość, że byłem za dwom psami, dwoma kotami, milionem rybek to teraz jeszcze za królikiem. Oj ciężkie czasy nastały. Ale musze przyznać, że fajny taki królik. Nic nie mówi, patrzy się, czasem coś zje, skacze sobie i robi dużo, dużo bobków! Gość na moim poziomie. A co do tych bobków to nie wiem czy graliście kiedyś w taką grę jak Bomberman. Polegała ona na tym, że biegało się ludzikami i zostawiało bomby. To wygląda podobnie. Biegnie królik a za nim tylko czarne bobki. Ogólnie wspaniała zabawa dla całej rodziny.
Ten królik to straszny cwaniak jest, przez co nasuną mi się pewien dowcip:
Idzie totalnie zmasakrowany królik przez las. Cały zakrwawiony, bez ręki i oka.
Pyta go jeż:
- Co się stało?
- Nic, tylko założyłem się z niedźwiedziem o oko, że mi ręki nie urwie…
—————————–

