Archiwum dla lipiec 3rd, 2006

Przyjaciele, wrogowie i kobiety.

lipiec 3, 2006

Ostatnio ktoś opowiedział mi pewną historie, która wydarzyła się naprawdę. Przekaże Wam ją ponieważ można z niej wyciągnąć ciekawe wnioski.

 

Pewnego razu był sobie mężczyzna (nazwijmy go Marek), który musiał skorzystać raz z podróży autostopem i dotarł bezpiecznie do celu dzięki uprzejmości kierowców. Kiedy więc jechał już własnym samochodem, postanowił, że także komuś pomoże. I tak po niedługim kawałku drogi, zobaczył mężczyznę stojącego na poboczu i dającego mu znak. Zatrzymał się i zabrał go do środka. Od razu zaniepokoiło go to, że ten Pan usiadł z tyłu, zamiast obok kierowcy. Jednak to nie było najgorsze. Przyznał się on, że wyszedł dopiero z więzienia i nie ma przy sobie ani grosza by zapłacić Markowi za podwiezienie. Kierowca oczywiście za bardzo nie przejął się pieniędzmi, ale bardziej zaniepokoiło poprzednie miejsce zamieszkania (więzienie) swojego pasażera. Postanowił jak najszybciej zabrać drugiego autostopowicza by z nim czuć się bezpieczniej. Niedługo potem nadarzyła się okazja. Tym razem nowy pasażer usiadł z przodu. Nasz bohaterski i czynny kierowca poczuł się lepiej mając koło siebie „sojusznika”. I tak podróżowali spokojnie dalej, gdy nagle autostopowicz siedzący z przodu wyciągną legitymację i przedstawił się, że jest policjantem. Oznajmił, że kierowca przekroczył do tej pory 10 przepisów i wystawił mu duży mandat. Marek podłamał się trochę i nie mógł uwierzyć w niewdzięczność ludzi. Jednakże ruszył spokojnie dalej. Gdy dotarli już do okolic Przemyśla, były więzień siedzący z tyłu oznajmił, że kończy się jego podróż. Wysiadając poprosił by wyszedł z nim także i Marek. Podszedł i dał mu pieniądze na mandat. Na to nasz bohater odpowiedział zdziwiony:

-zaraz ale przecież mówił Pan, że nie ma Pan pieniędzy

-teraz ja już mam, teraz to policjant nie ma

 

I tak kończy się ta historia. Każdy może wyciągnąć z niej swoje wnioski i zachęcam do tego, a moje są następujące:

Uważajcie kogo nazywacie swym wrogiem, ale jeszcze bardziej bądźcie uważni gdy wybieracie swoich przyjaciół.

 

 

A teraz coś na rozweselenie, są to proponowane napisy na autokar naszej polskiej reprezentacji (jeśli macie swoje propozycje to proszę w komentarzach):

-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- Wystarczy duże białe “L” na niebieskim tle.
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny – gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziemy do domu.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Dzieci Niczyje”.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra – TP SA
- zaloga G

 

 

Heh nigdy nie ufajcie kobietom. Są niezdecydowane, nigdy nie wiedzą czego chcą i w ogóle. A poza tym dzielą się na trzy grupy:

-piękne

-wierne

-piękne i wierne, ale nadmuchiwane

(wybór należy do Was chłopaki)

I jeszcze raz: Nigdy nie ufajcie kobiecie: